
Bycie księżniczką nie jest takie proste, jak się wydaje, a w szczególności, kiedy jest się nią od paru tygodni. Cudowne bale, ciężki Eliminacje, bezgraniczna miłość - to wszystko brzmi idealnie. Niestety tak nie jest. Zobaczmy drugą stronę korony, czyli napady agresji królowej, przemoc, miłość, która może grozić śmiercią, okrutne kary - nikt by nie pomyślał, że jest to możliwe. Władza zmienia ludzi, czasami na lepsze, ale częściej na gorsze. Dzieciństwo odbudowuje niezatarty ślad w pamięci człowieka, ale trzeba pamiętać, że to my decydujemy o tym, kim będziemy w przyszłości. Przychodzę dziś do was z dodatkiem do trylogii ,,Rywalki" Kiery Cass, czyli ,,Królową i Faworytką". Uwielbiam twórczość tej pisarki, a historia Maxona i Americy oraz Eadllyn i Erica na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Tym razem będzie to opowieść o przyszłej cudownej królowej Amberly w czasie jej Eliminacji, silnej Marlee, która poniosła okrutną karę za wybranie ukochanego, zadziornej Celeste, która przeszłą dużą przemianę, niewinnej Lucy, pragnącej miłości Aspena, buntowniczej Americi, kiedy dowiaduje się, że jest w ciąży, oraz faktów z życia po Eliminacjach pozostałych rywalek. Zapraszam na recenzję!
Czym jest miłość? Zapewne czymś niesamowitym. Sprawia, że chcemy jak najlepiej dla naszych najbliższych. Są różne rodzaje miłość: miłość do rodziny, miłość do drugiej połówki duszy. Czy któraś jest silniejsza? Nie sądzę. Każda z nich jest inna, ale na końcu i tak określamy ją jednym mianem. Najgorzej, kiedy osoba, którą kochamy, odchodzi. Nasze serca nie potrafią tego wytrzymać, ale często pojawia się osoba, która wyrywa nas z bólu. Odgania go. Zaczynamy do nie coś czuć, coś silnego i magicznego. Wiadome jest, że życie będzie rzucało nam kłody pod nogi, ale nie poddajemy się. Nie przestajemy kochać. Każdy z nas najbardziej pragnie miłości. Możemy się do tego nie przyznawać, zaprzeczać, ale i tak wiemy, że to prawda. Chciałabym zaprosić dziś Was na recenzję ciepłej, pełnej miłości książki Colleen Hoover pt. ,,Nieprzekraczalna granica". Mam nadzieję, że dzięki niej i Wy sięgniecie po tę piękną książkę, która całkowicie zawróciła mi w głowie.

Od czasu, kiedy Nathaniel napadł na Cimmerię, Allie wraz z przyjaciółką Rachel, stara się ukryć przed wrogiem. Cały czas zmienia miejsca zamieszkani, by mężczyzna ich nie znalazł. Następnym przystankiem na jej drodze jest Francja, w którym znajduje się dom jest przyjaciela Sylvaina. Allie nie widziała go od czasu ucieczki. Pomiędzy nimi wybucha uczucie, które sprawia, że dziewczyna jest jeszcze bardziej zagubiona niż wcześniej. Niestety ich szczęście nie trwa długo, ludzie Nathaniela znajdują ich kryjówkę. Allie i Rachel wracają do szkoły, w której wszystko się zmieniło. Wszędzie kręcą się ochroniarze, wśród uczniów panuje przygnębiająca atmosfera, a w dodatku jeden z trójki nauczycieli jest szpiegiem. Allie jest w niebezpieczeństwie. Nathaniel jest coraz bliżej. Jakby tego nie było dość, to jeszcze dziewczyna nie potrafi zapomnieć o Carterze. Czy Nathaniel dopnie swego i zyska władzę? Czy Allie pomoże babce w czasie rokowań? A w końcu — kogo wybierze dziewczyna: przystojnego, uroczego francuza, który ją kocha, a może naburmuszonego samotnika, który cały czas pojawia się w jej myślach? Przychodzę do Was dziś z recenzją czwartego tomu sagi ,,Wybrani" pt. ,,Zbuntowani" C. J. Daughery i wynikami konkursu z okazji trzech miesięcy bloga. Zapraszam!

W naszym życiu ciągle zachodzą zmiany. Poznajemy nowe osoby, które stają się dla nas najważniejsze, traci bliskich, którzy okazują się kimś całkowicie innym, odkrywamy tajemnice, które były skrywa przez całe nasze życie, a wreszcie poznajemy bliżej samego siebie. Nie jest to łatwy proces, ale kiedyś być może będziemy cieszyli się z tych zmian. Wyobraźmy sobie, że wszystko się zmienia — odkrywamy w sobie nową moc, która sprowadza na nas niebezpieczeństwo. Poznajemy osobę, dla której poświęcimy własne życie, by tylko wyrwać ją z rąk diabła. Ukrywamy to, co się z nami dzieje. Nie przejmujemy się, że trucizna powoli rozprzestrzenia się w naszych żyłach i być może niedługo umrzemy. Nie to jest ważne. Liczy się tylko to, by zapewnić bliskim bezpieczeństwo, ale kusi nas, by poddać się wrogowi i ocalić własne życie. W takiej sytuacji znajduje się Dez — zostaje przed nią postawione pytanie: co wybierze — swoje życie, czy ukochanego. Zastanawiam się, co wy byście zrobili. Co okazałoby się dla was ważniejsze? Przychodzę do was dziś z recenzją zniewalającej, fenomenalnej książki, będącej kontynuacją ,,Dotyku", czyli ,,Toksyny" Jus Accardo. Zapraszam do zapoznania się z nią!
Szablon stworzony z
przez
Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.