
Każdy z nas pragnie prawdziwej miłości. Kiedy już ją znajdziemy, chcemy przeżywać z ukochaną osobą jak najlepsze chwile. W końcu ona odmieniła nasze życie, dodała do niego wiele światła i sprawiła, że czujemy się niezwykli. Wszystko jest dobrze, nasza relacja rozkwita, ale wyobraźmy sobie, że nagle tracimy tę osobę. Nigdzie nie możemy jej znaleźć, ale kiedy ją w końcu spotykamy, okazuje się, że nas nie pamięta i uważa za swojego najgorszego wroga. To dla nas wielki cios, ale jeszcze większy, kiedy osoba, której wcześniej oboje nienawidziliście, wygląda jak ty, a twoja miłość uważa ją za ciebie. Nie wiemy co zrobić, czujemy dezorientację. Nigdy się tego nie spodziewaliśmy. Właśnie tak czuje się Dez, kiedy po zabraniu Kale'a do laboratorium Denazen, po okresie, w którym była martwa w środku, spotyka go w klubie z własną siostrą, która wygląda identycznie jak dziewczyna, a chłopak jej nie pamięta. Przychodzę dziś do Was z trzecim tomem serii ,,Denazen" pt. ,,Drżenie" autorstwa Jus Accardo. Zapraszam na recenzję!

W naszym życiu ciągle zachodzą zmiany. Poznajemy nowe osoby, które stają się dla nas najważniejsze, traci bliskich, którzy okazują się kimś całkowicie innym, odkrywamy tajemnice, które były skrywa przez całe nasze życie, a wreszcie poznajemy bliżej samego siebie. Nie jest to łatwy proces, ale kiedyś być może będziemy cieszyli się z tych zmian. Wyobraźmy sobie, że wszystko się zmienia — odkrywamy w sobie nową moc, która sprowadza na nas niebezpieczeństwo. Poznajemy osobę, dla której poświęcimy własne życie, by tylko wyrwać ją z rąk diabła. Ukrywamy to, co się z nami dzieje. Nie przejmujemy się, że trucizna powoli rozprzestrzenia się w naszych żyłach i być może niedługo umrzemy. Nie to jest ważne. Liczy się tylko to, by zapewnić bliskim bezpieczeństwo, ale kusi nas, by poddać się wrogowi i ocalić własne życie. W takiej sytuacji znajduje się Dez — zostaje przed nią postawione pytanie: co wybierze — swoje życie, czy ukochanego. Zastanawiam się, co wy byście zrobili. Co okazałoby się dla was ważniejsze? Przychodzę do was dziś z recenzją zniewalającej, fenomenalnej książki, będącej kontynuacją ,,Dotyku", czyli ,,Toksyny" Jus Accardo. Zapraszam do zapoznania się z nią!

Czasami dotyk zabija. Wie coś o tym Kale — ma ten okrutny dar. Nigdy w życiu nie zaznał czułości, nie mógł nikogo dotknąć, przytulić. Przyzwyczaił się do tego, oraz że nie mieszka z rodziną. Został oddany do Denazen — firmy, która zatrudnia (choć lepsze słowo to przetrzymuje) osoby z nadnaturalnymi zdolnościami: telepatią, psychokinezą, lewitacją, panowaniem nad żywiołami oraz wiele innych nadprzyrodzonych zdolności. Wykorzystuje je do swoich celów, niszczy swoich wrogów, a z pracowników robi uległe osóbki, które traktują Denazen jak bóstwo. Chłopak wychodzi z firmy tylko wtedy, gdy musi zlikwidować cel. Pewnego dnia ucieka i poznaje Deznee — szaloną dziewczynę, która okazuje się córką Cross'a- czyli głównego przywódcy Denazen. Zmienia całkowicie jego życie. Tylko ją może dotknąć. Pomiędzy tą dwójką rodzi się uczucie, ale czy przetrwają w nowym, okrutnym świecie? Czy uratują Szóstki z rąk Denaze? Co ukrywa Deznee? Dowiecie się tego, czytając niesamowitą książkę Jus Accardo pt. ,,Dotyk". Zapraszam Was na jej recenzję!
Szablon stworzony z
przez
Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.