
Wyobraź sobie, że ziemia reaguje na każdy twój ruch. Czuje każdy twój krok, słyszy najcichszy szept. Jest przedłużeniem ciebie. Wiesz, że zawsze ci towarzyszy. Broni cię, zapewnia bezpieczeństwo - można by rzec dar. A może jednak przekleństwo? Pomyśl, że jesteś dzieckiem. Pragniesz się bawić i nie widzisz świata poza swoimi bliskimi. Masz starszego braciszka, który zawsze cię chroni. Jesteście nierozłączni. Co noc wyczekujesz, aż rodzice dadzą ci buziaka na dobranoc. To taki wasz rytuał. Z wiekiem zaczynasz sejszyć. Wyczuwasz wahania ziemi i odnajdujesz każde jej pęknięcie. Pragniesz ją wyleczyć... Zaczynasz chodzić do szkoły, a tam stajesz się ofiarą potężniejszych przeciwników. Nic nikomu nie mówisz, ale złość zaczyna w tobie narastać. Pewnego dnia wybuchasz. Wzywasz moc, która płynie w twoich żyłach i niszczysz... Niszczysz... Niszczysz... Nic nie może cię zatrzymać. Próbujesz to opanować. Zatrzymać to niewyobrażalną siłę, ale nic nie pomaga. Z czasem wygasa, a ty tracisz wszystko. Twoi bliscy się ciebie boją i odseparowują cię od rodziny. Wyrzucają cię jak rzecz. Jesteś przerażona, a jedynie ziemia potrafi cię pocieszyć. Czy jej ulegniesz? Czy będziesz potrafiła utrzymać w ryzach tę niszczycielską siłę? Kochani, zapraszam Was na recenzję książki, która mnie zaskoczyła. Po dziwnym, niezrozumiałym wstępie, który sprawiał, że czytanie szło mi opornie, okazało się, że to naprawdę dobra, oryginalna lektura, która wprowadza nutkę świeżości w świat fantastyki i pewnym krokiem zdobywa kolejne listy bestsellerów. Zapraszam na recenzję!

