Czasami mamy ochotę się poddać. Ciągła walka z przeciwnościami losu okraszona wielkim cierpieniem i druzgocącymi serce łzami daje się tak bardzo we znaki, że pragniemy odpuścić. Zapomnieć. Przestać istnieć. Wydaje nam się, że tylko śmierć może przynieść ukojenie naszym zranionym duszom. Pragniemy tego spokoju za wszelką cenę. Wszyscy i wszystko odchodzi w zapomnienie, a my skupiamy się na jednym, jedynym celu - końcu. Chcemy powstrzymać łzy. Zatrzymać bicie serca. Nie patrzeć na tych, którzy nas zranili. Nie rozglądać się za tymi, za którymi tak bardzo tęsknimy. Mamy dość... Życia. Wywołuje ono w nas wielki, przerażający strach. Obezwładnia nas i niszczy. Powoli, dzień po dniu, oddajemy się w objęcia śmierci. Pozwalamy jej odebrać to, czego tak bardzo się boimy. Dlaczego? Czemu nie potrafimy zmierzyć się ze strachem? Z jakiej racji nie podnosimy się po upadkach? Dlaczego nie walczymy? Boimy się - szepczemy w ciemności. Dość. Koniec z ukrywaniem się. Wyjdźmy w końcu na zewnątrz i podejmijmy walkę o życie. Pokochajmy je ze wszystkimi ranami. Pozwólmy, aby nas poprowadziło. Odnajdźmy nadzieję. Pamiętajcie: nigdy nie mówcie, że coś jest niemożliwe do zrealizowania! Pokochajcie samych siebie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Editio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Editio. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 6 sierpnia 2018
piątek, 2 marca 2018
#213 Zakazany układ - K. N. Haner ~Czy miłość może zaistnieć w brutalnym świecie?~
Śmierć jawiła się mi jako najcudowniejszy prezent. Wyczekiwałam jej z zapartym tchem. Modliłam się niezliczoną ilość razy, aby dotarła do mych drzwi i zabrała całe istnienie, które zostało mi dane. Nienawidziłam tego, kim się stałam. Osoby przerażonej każdym jego krokiem. Nie wiem, czy kiedykolwiek byłam czegoś warta. Nie pamiętam. Moje narodziny były pomyłką, za którą ciągle odpokutowałam. Nikt mnie nie chciał. Nikt nie pragnął prawdziwej mnie. Byłam wrakiem istoty, którą być może w innych warunkach, mogłabym się stać. Zniszczył mnie, a może to ja sama się zniszczyłam. Nie potrafię już istnieć. Zbyt wiele przeżyłam. W końcu znalazłam w sobie odwagę. Moje największe marzenie w końcu mogło się spełnić. Wystarczyło skoczyć. Jeden ruch ciałem i w końcu zaznałabym ostatecznego spokoju. Planowałam to od wielu miesięcy. Czekałam, aż wyjdzie z domu. Nie lubił mnie zostawiać. Kiedyś być może mnie kochał, a przynajmniej był dobry. Nie krzywdził mnie. Stał się moim oparciem, ale teraz już nie wiem, kim jest. Dlaczego wcześniej nie zauważyłam potwora, którego tak skrzętnie ukrywał? Byłam ślepa, a może po prostu nie chciałam przyznać sama przed sobą, że mnie niszczył. Nie chciałam już się bać. Życie mnie przerażało. Wyczekiwałam śmierci z otwartymi ramionami, ale nie chciała przyjść. Teraz nie ma wyboru. Przyjmie mnie. Zmuszę ją do tego. Wystarczy jeden krok...
Etykiety:
Editio,
EditioRed,
egzemplarz recenzencki
#212 Słowo i miecz - Amy Harmon ~Wiedza stanowi prawdziwą potęgę!~
Nauka to potęgi klucz - słyszymy te słynne, ale jakże prawdziwe powiedzenie, od małego. Dziadkowie, rodzice, nauczyciel zawsze powtarzają te słowa. Na początku ich nie rozumiemy. Zastanawiamy się, co takiego da nam zdobycie wiedzy. Przecież bez niej również możemy funkcjonować, prawda? Jesteśmy zmuszani do przyswajania informacji, na pierwszy rzut oka, niepotrzebnych, zbędnych. Co w naszym życiu zmieni poznanie nazwiska osoby, która pierwsza postawiła stopę na księżycu? Dlaczego każdy mówi, że matematyka jest potrzebna w naszym dalszym istnieniu? Nie dostrzegamy tego, że wiedza pozwala nam na przekraczanie granic. Co byśmy bez niej zrobili? Czy potraficie wyobrazić sobie świat, w którym nie musimy się uczyć? Czyż nie istnielibyśmy wtedy tylko po to, aby wegetować? Nauka poszerza nasze horyzonty, pomaga lepiej zrozumieć otaczający nas świat i uczy, jak wyciągać wnioski na podstawie zebranych danych. Dzięki niej poznajemy planetę, na której mieszkamy oraz samych siebie. Budujemy własną świadomość, podejmujemy decyzję, które, choć czasami są złe, to pozwalają zrozumieć, jak nie popełniać błędów w przyszłości. Czy świat mógłby istnieć bez nauki? Czy potraficie sobie to wyobrazić?
Etykiety:
Editio,
Editio Purple,
egzemplarz recenzencki
czwartek, 25 stycznia 2018
#198 Zranieni 2 - H. M. Ward ~Prawdziwa miłość musi zmierzyć się z przeszłością...~
Przeszłość zawsze powraca w najgorszym momencie. Nie zna litości, uderza niczym tajfun i zabiera wszelkie żniwa na swojej drodze. Może spowodować utratę tego, co każdy z nas buduje przez wiele miesięcy czy lat. Odznacza się bezwzględnością. Przeszłość pozwala o sobie zapomnieć, chowa się w najgłębszych zakamarkach ludzkiej duszy, otumania wizją przyszłości bez cierpienia, daje odetchnąć i czeka, przyczajona, aż będzie mogła znów uderzyć. Przez wiele lat buduje własną strategię, która ma na celu zniszczenie wszystkiego, co ważne w życiu człowieka. Drobne kłamstewka okazują się jej amunicją, maleńkie niedopowiedzenia przygotowują jej grunt pod stopami, a poczucie bezpieczeństwa i radość z tego, co osiągnęliśmy, dają jej sygnał do ataku. Przeszłość nie boi się o ofiary, nikt nie potrafi jej zatrzymać. Walka z nią nie pomoże. Nikt nie wygra z nią starcia. Jedynym, co może uratować nas samych, jest zgoda - pogodzenie się z tym, co było i niespychanie okrutnych wspomnień w najmroczniejszy zakątek duszy, tylko przywitanie jej z otwartymi rękami oraz stawienie jej czoła, które może uratować wszystko, co tak bardzo kochamy...
Etykiety:
Editio,
EditioRed,
egzemplarz recenzencki
sobota, 20 stycznia 2018
#196 Zranieni - H. M. Ward ~Miłość wymaga łamania zakazów...~
Czujesz na sobie jego wzrok. Przyciąga cię do siebie samą siłą woli. Nie musi nic robić. Ty i tak nie potrafisz mu się oprzeć. Wiesz, że chce porozmawiać. Bronisz się przed tym z całych sił. Czujesz, że jeżeli wypowiesz do niego choć jedno słowo, przegrasz. Poniesiesz porażkę w bitwie, którą sama rozpoczęłaś. Nadal na ciebie patrzy. Czujesz dreszcze na całym ciele. Pragniesz go, ale nie możesz z nim być. Nie potrafisz już tego wytrzymać. To zbyt wiele. Jak do tego doszło? Jakim cudem poczułaś coś do własnego wykładowcy? Przypominasz sobie ten feralny, a zarazem niesamowity dzień. Miałaś wybrać się na randkę w ciemno, którą zaplanowała twoja przyjaciółka. Choć nie lubisz robić takich rzeczy, wiesz, że musisz wyjść do ludzi, ponieważ wspomnienia z przeszłości cię zniszczą. Przygotowywałaś się na kilka nudnych godzin, które nie wniosą niczego ciekawego do twojego życia. Nie zdawałaś sobie sprawy, jak bardzo się myślisz. Weszłaś do restauracji i rozejrzałaś się z niepokojem po wnętrzu. Nigdzie nie widziałaś swojej przyjaciółki. Chciałaś sięgnąć po telefon, aby się z nią skontaktować i zobaczyłaś jego. Mężczyznę, który od pierwszego wejrzenia sprawił, że twoje serce zabiło szybciej. Tak właśnie zaczęła się wasza historia. Tego pięknego dnia wszystko układało się wyśmienicie, ale kolejnego dnia prawda wyszła na jaw...
Etykiety:
Editio,
EditioRed,
egzemplarz recenzencki
czwartek, 11 stycznia 2018
#194 Pan Wyposażony - Lauren Blakely ~Kiedy przyjaźń przerodzi się w coś więcej, wszystko może ulec zmianie...~ [PREMIEROWO]
Znacie się od wielu lat. Wiecie o sobie praktycznie wszystko. Znacie swoje słabości i największe marzenia. Różnicie się od siebie diametralnie, ale łączą was niektóre upodobania. To właśnie wspólne zainteresowania was połączyły. Zaczęło się od pierwszej rozmowy, która z czasem ewoluowała i doprowadziła do zawziętej konwersacji. Dowiedzieliście się wtedy o sobie wiele. Potem szukaliście kontaktu z tą drugą osobą. Czuliście przyciąganie. Połączyła was przyjaźń. Nie chcecie nigdy zaprzepaścić relacji, którą zbudowaliście. Będziecie walczyli o nią do ostatniego tchu. Jesteście dla siebie zbyt ważni, aby kiedykolwiek wrócić. Gwarantujecie sobie nawzajem niezachwianą lojalność oraz propozycję wyciągniętej ręki, która pomoże podnieść się po każdym upadku. Znacie się od wielu lat. Nic was nie poróżni, ale kiedyś może pojawić się w waszej więzi coś więcej. Uczucie, któremu nie będziecie potrafili się oprzeć. Czy zaryzykujecie utratą waszej przyjaźni, jeżeli to się nie uda? A może wolicie rzucić się na otwarte morze i zaryzykować?
Etykiety:
Editio,
EditioRed,
egzemplarz recenzencki
czwartek, 28 grudnia 2017
#190 Until November - Aurora Rose Reynolds ~Ci, których kochamy ranią najbardziej...~
Niekiedy nadchodzi w życiu człowieka taki okres, gdy wszystko zaczyna się psuć. Nadciągający przez wiele lat huragan, w końcu postanawia uderzyć. Zaatakuje wszystko na swojej drodze, a tym samym sprawi, że nasze serce zacznie krwawić. Kiedy spotyka nas coś złego z ręki obcej osoby, czujemy smutek i być może nienawiść. Ktoś, kto nas w ogóle nie zna, postanawia wbić nam szpile w plecy. Choć to boli, nie określa to całego naszego życia. Potrafimy się od tego oderwać. Wiemy, że zawsze mamy za plecami kogoś, kto nas obroni. Pragniemy, aby całe zło tego świata zniknęło, ale skoro to niemożliwe, to chowamy się w objęcia osoby, która jest całym naszym światem. Wiemy, że nas nie skrzywdzi. Tylko co, jeśli okaże się, że ten ktoś nie chce wcale dla nas dobrze? Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia wracacie zmęczeni po ciężkim dniu do domu. Pragniecie się tylko położyć i przywitać się z kimś, kogo kochacie. Przekręcacie kluczyk w drzwiach. Otwieracie drzwi i słyszycie coś, co zmienia całe wasze życie. Osoby, które tak bardzo kochacie, zdradziły was i okłamały w najgorszy sposób. Czujecie, że już nic nie będzie takie, jak dawniej. Ten cios pozbawia was sił. Czy jeszcze kiedykolwiek zaufacie innej osobie?
Etykiety:
Editio,
EditioRed,
egzemplarz recenzencki
wtorek, 15 sierpnia 2017
#163 Dance, sing, love. Miłosny układ - Layla Wheldon ~Prawdziwa miłość znajdzie drogę do twojego serca mimo wszystkich cierni próbujących ją powstrzymać...~ [Przedpremierowo]
Pasja nas określa, czyni nas ludźmi, którymi jesteśmy, otwiera nasze serce na świat i pomaga nam dostrzec to, co ukryte dla oczu. Entuzjazm, który w nas wyzwala, sprawia, że odkrywamy prawdziwą radość i czerpiemy z życia garściami. Każdy człowiek ma coś, co pomaga mu przetrwać, a przy tym wywołuje uśmiech na jego twarzy. Zamiłowanie do tego, co wyjątkowe, unikalne określa nas jako człowieka. Zapał do wykonywania tego, co kochamy, jest największą nagrodą w naszym życiu. Dla każdego człowieka jest to coś innego. Jedni kochają czytać książki, zanurzać się w wykreowanych światach, przeżywać życie każdej opisanej postaci, a tymczasem żyć wielokrotnie. Inni czynią z muzyki część swojego życia, ich serce wygrywa rytm, którzy poznają tylko nieliczni, dźwięki są ich oazą w środku piaszczystej, gorącej burzy. Taniec dla niektórych jest całym ich światem, każda choreografia sprawia, że mogą oderwać się od codziennych problemów, wznieść się ponad chmury i wykonać pełne namiętności tango, które sprawi, że ich serce zabije szybciej. Każdy z nas ma swoje zamiłowania. Jedne są bardziej znane, inne mniej, ale czy to znaczy, że są mniej ważne? Nie, każda pasja jest wyjątkowa i jest tym, czym powinniśmy kierować się w życiu, aby nie żałować czasu marnowanego na inne sprawy, które nie przynoszą nam radości. Kochani, zapraszam was dziś do zapoznania się z recenzją powieści, o której ostatnio jest głośno w blogosferze. Określana jako numer 1 wattpada w kategorii romans, historia mająca 2,5 miliona odsłon. Wiecie, o czym mówię? Zapewne tak, ale jeśli macie jeszcze jakieś wątpliwości, to mam na myśli ,,Dance, sing, love. Miłosny układ" polskiej autorki piszącej pod pseudonimem jako Layla Wheldon. Nie zliczę, ile pochlebnych opinii przeczytałam o tej pozycji, ile razy słyszałam o niej od innych osób. Czy naprawdę jest tak dobra, jak mówią? Co takiego jest w niej wyjątkowego? Co może zirytować i sprawić, że chce się rzucić nią o ścianę? Tego dowiecie się w dalszej części recenzji!
Etykiety:
Editio,
EditioRed,
egzemplarz recenzencki
niedziela, 13 sierpnia 2017
#161 Down Shift. Bez hamulców - K. Bromberg ~Kiedy przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, wystąp przeciw niej mając u boku osobę, która kochasz...~ [Przedpremierowo]
Przeszłość ciągnie się za nami każdego dnia. Wspomnienia nawiedzają nas w najmniej niespodziewanych momentach. I choć zapewne wiele niesie ze sobą poczucie bezpieczeństwa, nieograniczoną radość, to niekiedy przypominają się nam momenty pełne bólu, poczucia niższości. Nie potrafimy zapomnieć o przykrych doświadczeniach, a kiedy w naszym życiu znów pojawiają się osoby, które nas wielokrotnie raniły, pragniemy uciec. Myślimy tylko o tym, by odwrócić się i schować tam, gdzie nikt nas nie znajdzie. Nie możemy tak postępować. Należy zmierzyć się z tym, co złe w naszym życiu. Wyjść naprzeciw wszelkim przeciwnościom i zacząć walczyć o lepsze jutro. Często boimy się, że wpuszczenie innej osoby do naszego wnętrza, nie wyjdzie nam na dobre. Boimy się zaufać komuś innemu, otworzyć drzwi do pomieszczenia, w którym się zamknęliśmy. Podzielenie się wspomnieniami z naszego życia zarówno tymi dobrymi, jak i złymi to nie łatwe zadanie. Musimy być pewni, że osoba, której pragniemy powierzyć nasze sekrety, nie okaże się kolejnym cierniem w kolczudze, którą na siebie zakładamy. Zapomnijmy o strachu i otwórzmy się na świat. Ryzykujmy, kochajmy - w końcu to jest najważniejsze! Kochani, chciałabym zaprosić dziś was do zapoznania się z recenzją książki, która chwyta ze serce, intryguje niesamowitym romantyzmem z nutką pieprzyku, wciąga do świata, w którym należy odrzucić wszelkie amortyzatory i wykonać decydujący skok, który zmieni wszystko. Kolejna książka K. Bromberg niedługo zadebiutuje na polskim rynku wydawniczym i kolejny raz zachwyca. Powieści tej autorki oscylują na granicy wzruszającego romansu i wyzwolonej literatury erotycznej. ,,Down Shift. Bez hamulców" to historia, którą się delektuje. Pozycja pełna tajemnic, które czekają na odkrycie, zachwyci was i zabierze do świata, w którym namiętność miesza się z demonami przeszłości. Zapraszam do zapoznania się z całą recenzją!
Etykiety:
Editio,
EditioRed,
egzemplarz recenzencki
poniedziałek, 7 sierpnia 2017
#158 Dręczyciel - Penelope Douglas ~Czy można odzyskać czyjeś zaufanie, gdy wielokrotnie doprowadzało się kogoś do łez?~
Kiedyś byliście nierozłączni. Dziś się nienawidzicie. Co może doprowadzić do utraty przyjaźni, gdy dwie osoby są sobie przeznaczone? Czy osoba, której ufamy najbardziej na świecie, może nas niszczyć każdym spojrzeniem i gestem? Czy po tak wielu wylanych łzach, można wybaczyć swojemu oprawcy? A może przebaczenie w takich wypadkach nie istnieje? Chciałabym, żebyście wyobrazili sobie, że straciliście najlepszego przyjaciela z powodu... Właśnie, co mogło do tego doprowadzić? Postawcie się w miejscu dziecka, które przeprowadza się do innego miejsca po stracie rodzica. Nie potraficie zapomnieć o tym, co się stało. Płaczecie w ciemności i zastanawiacie się, jak to możliwe, że w tak krótkim czasie, straciliście kogoś, kto był całym waszym światem. Nie znajdujecie pocieszenia w żadnych ramionach, aż pewnego dnia przychodzi do was w odwiedziny wasz rówieśnik z sąsiedniego domu. Zaprzyjaźniacie się. W końcu czujcie, że może wszystko się ułoży. Patrzycie na uśmiech tej istoty, która wyciągnęła was z ciemności. Stajecie się nierozłączni, aż pewnego dnia, ta osoba wyjeżdża na dwa tygodnie, a gdy wraca, nie jest już tym przyjacielem, którego znaliście. Krzywdzi was, rani słowami na każdym kroku i odtrąca. Nie wiecie, co się stało, ale nienawiść, którą emanuje ta osoba, jest nie do przebicia. W ciągu chwili straciliście kogoś, kto pokazał wam, że nadzieja wciąż istnieje. Wydawałoby się, że to koniec historii, ale wtedy wasz najlepszy przyjaciel staje się waszym dręczyciel. Wasz ból przynosi mu ukojenie. Przelaliście przez niego wiele łez. Czy potrafilibyście mu wybaczyć? Czy można odzyskać stracone zaufanie? Kochani, zapraszam was dziś na recenzję powieści, która mnie zaskoczyła. Wciągająca, pełna wyczuwalnego napięcia, mroczna historia, która zagwarantuje wam rozrywkę na jedną noc. ,,Dręczyciel" Penelope Douglas to książka, którą miałam zamiar przeczytać od dłuższego czasu i muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Ostatnio posypała się na nią wielka fala zarzutów w związku z relacją Jareda i Tate i choć niektóre momenty sprawiały, że miałam ochotę udusić autorkę za to, przez co musieli przejść bohaterowie, to i tak jestem nią zauroczona i wiem, że jeszcze kiedyś do niej powrócę. Chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o moich odczuciach i emocjach towarzyszących mi przy czytaniu? W takim razie zapraszam się do zapoznania się z całą recenzją!
niedziela, 2 lipca 2017
#148 Przebudzenie Morfeusza - K. N. Haner ~Miłość czasami niesie za sobą cierpienie...~ (PRZEDPREMIEROWO)
Miłość - uczucie, które sprawia, że patrzysz na świat z innej perspektywy, zauważasz otaczające cię piękno, pragniesz spędzać czas z ukochaną osobą. Namiętność, szczęście, bezpieczeństwo - właśnie to powinno kojarzyć się z więzią, która rozkwita między dwoma osobami. Miłość nie powinna przynosić bólu, ale niestety, tak również się zdarza. Wyobraź sobie, że osoba, którą kochasz rani cię na każdym kroku. Nie potrafi nad tym zapanować, a może po prostu nie chce. Cierpienie i strach jest nierozerwalnie z nią związane, a mimo to nie potrafisz odejść... Zapomnieć. Nawiedza cię w snach, rozpala zmysły, ukazuje swoją miłość, aż tu nagle znowu się to dzieje - znów cię rani. Wiesz, że na dłuższą metę nie ma to sensu, ale i tak nie potrafisz odwrócić się do tej osoby plecami. Boisz się jej utraty - wiesz, że z nią czeka cię samo niebezpieczeństwo, a mimo to nie zważasz na nie. Codziennie stawiasz czoła światu, który pragnie cię zniszczyć, aby wieczorem zapaść w objęcia swojej miłości i zapomnieć o wszystkim. Aż nagle pewnego dnia pojawia się ON - mały chłopiec, którego nosisz pod sercem. Czy będziesz potrafiła żyć z nim w świecie, gdzie jego życie jest zagrożone? Czy może oderwiesz się od tego, co złe, aby zagwarantować mu bezpieczeństwo, nawet za cenę miłości? Kochani, zapraszam was dziś na recenzję książki, która nie raz sprawiła, że miałam ochotę coś zniszczyć. Nie wyobrażacie sobie, ile razy chciałam rzucić nią o ścianę i skrzywdzić autorkę za to emocjonalną huśtawkę, wylane łzy i gniew kipiący pod skórą. K. N. Haner powraca na rynek czytelniczy z zakończeniem swojej namiętnej, mrocznej serii, która rozpala zmysły i często doprowadza do szewskiej pasji. ,,Przebudzenie Morfeusza" mnie zniszczyło, sprawiło, że nie mogłam sięgnąć po inną powieść, a w moim umyśle cały czas odgrywała się historia, którą usieli przejść bohaterowie. Uprzedzam - zanim zaczniecie czytać, napijcie się melisy, albo czegoś mocniejszego, ponieważ ta historia was zniszczy. Zapraszam do zapoznania się z całą recenzją!
Etykiety:
Editio,
EditioRed,
egzemplarz recenzencki
wtorek, 24 stycznia 2017
#107 Koszmar Morfeusza - K.N. Haner ~Wejdź do świata, gdzie najpiękniejszy sen może zamienić się w koszmar...~ [Przedpremierowo]

Jego dotyk na twojej skórze wywołuje dreszcze. Nie możesz mu się oprzeć. Wiesz, że zawsze wygra. Choć próbujesz z całych sił, to i tak nie możesz powstrzymać pożądania. To tak jakbyś miała zatrzymać bicie swojego serca. Zdajesz sobie sprawę z tego, że ta noc przyniesie tylko i wyłącznie ból. Opuści cię wraz z blaskiem słońca. Zignoruje i pozostawi w rozsypce. Wiesz o tym doskonale. Nie chcesz czuć na sobie jego gorących pocałunków, nie chcesz trwać w jego objęciach, ale nie możesz mu się sprzeciwić. Nie chcesz tego, a zarazem pragniesz z całych sił. Tak jest zawsze. Nie potrafisz mu się oprzeć, a on nie umie odpuścić i pozostawić cię samej. Coś was do siebie ciągnie. Jakaś tajemnicza więź, która pcha was ku sobie. Myślicie o sobie w każdej chwili, pragniecie swoje dotyku. Wiecie, jakie jest ryzyko. Doskonale zdajecie sobie sprawę, że to niepohamowane uczucie może was zniszczyć. Próbujecie to zakończyć. Pragniecie tego, ale to coś, jest silniejsze. Niszczy wasze mury, naraża na niebezpieczeństwo, sprawia, że nie możecie bez siebie żyć... Kochani, zapraszam was dziś na recenzję książki, której kontynuacji nie mogłam się doczekać. Jeszcze bardziej seksowna, jeszcze brutalniejsza niż pierwszy tom niszczy serce i sprawia, że nie można się oderwać. K. N. Haner powraca i to w coraz odważniejszej odsłonie. ,,Koszmar Morfeusza" szokuje i wywołuje falę emocji. Niektórych może do siebie zrazić, innym skradnie serce. Nic nie jest mu obce, a jego dotyk rozpala zmysły. Zapraszam do zapoznania się z recenzją!
Etykiety:
Editio
środa, 9 listopada 2016
#94 Podniebny lot - R. K. Lilley ~Daj się ponieść namiętności...~
Daj się ponieść namiętności! Nie bój się! Zaryzykuj! Skacz! Często odczuwamy strach przed nadmierną bliskością. Nie mam tu na myśli aspektu erotycznego, ale raczej zaufania, którym tak rzadko obdarzamy innych ludzi. Boimy się otworzyć swoje serce i pozwolić zajrzeć w głąb swojej duszy komuś innemu. Przeraża nas myśl, że ktoś dowie się o nas rzeczy, które przerażają lub zawstydzają. Przeszłość nas piętnuje, a momenty, które nam się zdarzyły lub które my sprawiliśmy komuś innemu, śnią się po nocach i sprawiają, że zastawiamy się murem, którego nikt nie może zburzyć. Nawet kiedy już pojawia się taka osoba w naszym życiu, to i tak strach nie pozwala nam na ukazanie jej swojej duszy. A może warto się otworzyć i wyznać swoje sekrety. Nie mówię, że od razu. Może to trwać wiele lat, ale kiedy już jesteśmy pewni uczuć tej osoby i wiemy, że nigdy nas nie skrzywdzi, powinniśmy zaryzykować i skoczyć w dół, by potem wznieść się ponad chmury. Może kiedyś nadejdzie ten czas, kiedy zaryzykujemy i choć strach przed odrzuceniem będzie ogromny, to okażemy się od niego silniejsi i nie będziemy się bali wykonać skoku... Kochani dzisiejszą recenzją trudno mi napisać, ponieważ nadal kotłuje się we mnie wiele emocji związanych z zakończeniem książki. Nie byłam przygotowana na taki rollercoaster uczuć. R. K. Lilley zafundowała mi niebezpieczną przejażdżkę, która była niczym huragan niszczący wszystko na swojej drodze. ,,Podniebny lot" to mocna, seksowna, poruszająca powieść, która przyprawia o palpitację serca i zabiera czytelnika do świata pełnego erotyzmu, pożądania oraz pierwotnych instynktów. Zapraszam!
Etykiety:
Editio,
EditioRed,
egzemplarz recenzencki
niedziela, 24 lipca 2016
#58 Sny Morfeusza - K. N. Haner (Book Tour)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.




