Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Otwarte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Otwarte. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

#162 Zaklinacz Ognia - Cinda Williams Chima ~Ogień, który w tobie drzemie, czeka na uwolnienie!~ [Przedpremierowo]


Pośpieszne, ciężkie kroki rozbrzmiewają na korytarzu. Ciche szuranie przerywa nocną ciszę. Słychać słaby oddech i już prawie widać światło wywodzące się z pochodni. Coś rozjaśnia mroczne schody prowadzące do lochów - miejsca, w którym nikt nie chce się znaleźć. Delikatna poświata oznacza kłopoty. Wiesz o tym doskonale. Ktoś po ciebie idzie. Zbliża się coraz szybciej. Musisz się przygotować. Choć nie masz wystarczających sił, próbujesz wstać. Walka to twoja jedyna nadzieja. Nie wiedza o tobie wszystkiego. Pragną twojej mocy, ale nie zauważają prawdziwej siły, która w tobie drzemie. Światło się zbliża. Liczysz kroki nadchodzącej osoby i próbujesz zapanować nad oddechem. Nie chcesz, aby cię usłyszał. Cisza może stać się twoją jedyną nadzieję. Przygotowujesz się mentalnie do tego, co musisz zrobić, aby przeżyć. Czujesz, jak temperatura twojego ciała się podwyższa. Prawdziwy ogień przepływa twoimi żyłami. Czeka, aż wydasz mu rozkaz i zaatakujesz. Zastanawiasz się nad tym, jak mogłaś dać się złapać. Wspominasz to, co wydarzyło się tego feralnego dnia. Gdy zamykasz oczy, widzisz martwe oczy twojego ojca, które mieszają się z ostatnim oddechem najlepszego przyjaciela. Nie możesz zapanować nad łzami, które pragną znaleźć ujście. Starasz się je okiełznać, ale i tak jedna z nich się wymyka. Spływa ci po policzku i zaczyna parować. Ostatni krok. Już tu jest. Wyciągasz przed siebie ręce i ruszasz na spotkanie przyszłości... Kochani, chciałabym was zaprosić do zapoznania się z recenzją powieści, która zaintrygowała mnie od samego początku. Magiczna otoczka sprawiał, że przygody bohaterów zapadły mi w pamięci. ,,Zaklinacz Ognia" Cindy Williams Chimy to historia, w której się bezgranicznie zakochałam. Tajemnicza moc, oryginalni bohaterowie, dworskie intrygi - nie mogłam się oprzeć tej powieści i odkąd tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach, wiedziałam, że to coś dla mnie i jak się okazało, nie pomyliłam się. Co takiego mnie w niej zachwyciło? Co zawiodło? Jakie sekrety skrywa ta książka? Dowiecie się tego, zapoznając się z całą recenzją!

niedziela, 2 kwietnia 2017

#124 Diabolika - S. J. Kincaid ~Każdy ma w sobie iskrę człowieczeństwa, tylko często o niej zapomina...~(Book Tour)

Słyszysz zgrzyt otwierających się drzwi. Wiesz, że twój czas się skończył. Od dawna nikt Cię nie odwiedzał. Czujesz, że coś się wydarzy. Do twoich oczu dociera błysk światła. Krzywisz się. Nie jesteś przyzwyczajona do promieni słońca, które wpadają przez drzwi. Od zawsze żyjesz w ciemności. Jesteś eksperymentem. Niebezpieczną, genetycznie zmodyfikowaną istotą stworzoną do zabijania. Ludzie, którzy Cię stworzyli, pragną Cię sprzedać. Masz krzywdzić innych na ich rozkaz. Wiesz, że nie możesz się sprzeciwić. Jeśli zobaczą na twojej twarzy przejaw jakiejkolwiek emocji, poniesiesz karę. Coś się dzieje. Ci, którzy Cię pilnują, wchodzą do tego ciemnego, zatęchłego spojrzenia z dwójką elegancko ubranych ludzi. Patrzą na ciebie, oceniają. Słyszysz, że o tobie mówią. Wiesz, że coś się zmienia. Do twojej celi zostaje sprowadzonych trzech mężczyzn. Elegancka para mówi im, że mogą odzyskać wolność, jeśli Cię zabiją. Więźniowie odwracają się do ciebie. Patrzą. Czujesz w ich postawie pewność siebie. Są przekonani, że Cię zabiją. Nie wiedzą, że nie mają z tobą żadnych szans. Jesteś maszyną do zabijania. Niszczysz wszystko na swojej drodze. Oni nie będą wyjątkiem. Nie znasz litości. Nie masz uczuć. Jesteś... DIABOLIKĄ. Kochani, zapraszam Was dziś na recenzję książki, o której słyszałam różne opinie. Od wielkich zachwytów, do głębokiego rozczarowania. Muszę na początku wspomnieć, że to jedna z najbardziej promowanych książek. Gdzie nie spojrzałam, tam widziałam reklamę najnowszej powieści S. J. Kincaid. Bałam się po nią sięgnąć. Nie wiedziałam, czego się spodziewać. Pewnego dnia moja koleżanka zaproponowała mi udział w Book Tour'ze z ,,Diaboliką". Pomyślałam, czemu nie? I przepadłam. To niesamowicie oryginalna, wciągająca powieść, która ma w sobie to coś. Zapraszam do przeczytania całej recenzji!

piątek, 3 marca 2017

#117 Bez szans - Mia Sheridan ~Miłość pojawia się w najmniej spodziewanym momencie...~

Miłość uderza niespodziewanie. Nie można się przed nią schronić. Nic nie jest w stanie jej powstrzymać. Kiedy już znajdzie swoją ofiarę, chwyta się każdych możliwych sposobów, by wygrać. Nic nie ma dla niej znaczenia. Nie ważne są pieniądze. Ma gdzieś pozycję społeczną. Liczy się tylko wygrana, a jest nią połączenie dwóch osób, które raz stanowią jedność. Nikt nie może się przed nią uchronić, ale również do jej pośpieszyć. To ona sama wybiera odpowiedni moment. Kiedy już zacznie działać, może wydawać się, że nie jest to odpowiedni czas. Możemy uważać, że to bez sensu. Miłość może tylko wszystko bardziej skomplikować. Nie jest nam potrzebna. Tylko że ma ona gdzieś nasze zdanie. Nie obchodzi jej to. Wie, co jest dla nas najlepsze. Czasami będziemy musieli podjąć niezwykle trudne decyzje, ale kiedy odnajdziemy już drugą połówkę naszej duszy, to choćby wszystko chciało nas rozdzielić, to miłość z niezwykłą siłą, będzie popychała te istoty ku sobie bez względu na wszystko. Kochani, jeśli regularnie odwiedzacie mojego bloga, to wiecie, że twórczość Mii Sheridan znajduje się u mnie na pierwszym miejscu. Kiedy jej kolejna książka trafia w moje ręce, to nie mogę być obiektywna. Od razu się w niej zakochuję i tak było również teraz. ,,Bez szans" podbiła moje serce i nie potrzebowała do tego armii rosłych mężczyzn z karabinami. Wystarczyła tylko historia, która mnie niezwykle wzruszyła. Nie wiem, jak ta kobieta to robi, ale jej książki niszczą moją duszę. Każda z nich jest dla mnie wyjątkowa i nigdy się to nie zmieni. Zapraszam do zapoznania się z recenzją!

środa, 5 października 2016

#85 Bez winy - Mia Sheridan, czyli opowieść o wiedźmie wkraczającej w legowisko smoka...


Każdy człowiek niesie za sobą swój krzyż. Nie ma wyjątków. Ludzkość znana jest z tego, że często robi głupie rzeczy, a później tego żałuje. Tylko, co jeśli przez to skrzywdzimy osobę, a być może odbierzemy jej życie? Łatwo jest nam mówić morderca, kiedy we wiadomościach pokazują się coraz to kolejne artykuły o zabójstwach. Nie chcemy słuchać wytłumaczeń i powodów. Od razu napiętnujemy inną osobę i wykluczamy ją z każdego aspektu życia. Pamiętajmy, że nikt z nas nie jest bez winy. Każdy ma za sobą momenty, które na zawsze pozostaną w życiu i nigdy nie przestaną o sobie przypominać. Czasami popełniamy błąd i choćbyśmy nie wiem, jak chcieli go naprawić, nic nie pozwoli zmienić nam przeszłości. To niemożliwe. Być może pod wpływem gniewu skrzywdzimy drugiego człowieka, a później stracimy naszych bliskich, ponieważ się od nas odwrócą. Zostaniemy napiętnowani nienawiścią. Może czasami warto dać drugą szansę innej osobie? Usłyszeć jego historię i poznać jego wersję wydarzeń. Może wtedy odkryjemy głębsze dno? Choć w małym stopniu zrozumiemy, czemu stało się to, co miało miejsce. Poznamy największą tajemnicę i ból innej osoby i damy jej jeszcze jedną szansę. Miłość może zmienić wszystko i nic jej nie powstrzyma. Zrozumie każdą tajemnicę i połączy dwie dusze, które na zawsze się połączą. Miłość daje drugą szansę i jest ponad wszystko. Wystarczy, że otworzymy swoje serce na inną osobę i usłyszymy jej historię z każdym niuansem. A być może sami również się zmienimy i znajdziemy bezpieczną chatkę wśród całego ludzkiego huraganu? Kochani, wiecie już, że książki Mii Sheridan są dla mnie bardzo ważne, a każda z nich uczy mnie wrażliwości i postrzegania problemów innego człowieka. Mają w sobie coś nieuchwytnego, magicznego. Zawsze potrafię odnaleźć w nich mądre, dobre rady i wprowadzić je w życie, a historie bohaterów ciągle od nowa zagnieżdżają się w moim sercu. Tak było również w przypadku książki, z której przychodzę do was z recenzją. ,,Bez winy" to intensywna, wpijająca się w serce historia, której piękno, a zarazem humor poprawiły mi nastrój. Powieść, która nie jest na raz, a wraz z kolejnym razem odkrywa przed czytelnikiem coraz to nowe uroki. Zapraszam do zapoznania się z recenzją!

czwartek, 4 sierpnia 2016

#63 Bez słów - Mia Sheridan

Każdy z nas nosi w sobie głęboko zakopane rany, które wyniszczają. Życie nie jest łatwe, często daje w kość. Czasami jest tak źle, że traci samego siebie, oddalamy się od ludzi i jedyne co znamy, to samotność. Wtedy czujemy się bezpieczni, wiemy, że nikt nie będzie mógł nas skrzywdzić. Wydaje nam się, że nikogo nie potrzebujemy i dzięki temu jesteśmy silni. Niestety to tak nie działa. Prawdziwa siła polega na ponownym zaufaniu drugiej osobie, odkryciu brudnych kart z naszego życia i pozbyciu się wszystkich tajemnic. Nie możemy być pewni, jak zareaguje ta osoba. Boimy się, że zmieni o nas zdanie i zrani nas jeszcze bardziej. Bądźmy szczerzy, każdy z nas się tego boi. Ludzkość ma problem z zaufaniem. W końcu wyznając nasze sekrety, jesteśmy bezbronni. Wtedy nic nie odgradza nas od cierpienia, ale może warto zaufać? Oczyścić się i rozpocząć nowe życie bez węzłów przeszłości i wrócić do świata, pozostać w ramionach ukochanej osoby? Nigdy nie możemy być niczego pewni. Możemy zostać zranieni. To zawsze będzie wielkie ryzyko, ale być może, jeśli tylko znajdziemy odpowiednią osobę, okaże się, że wygraliśmy. Wygraliśmy życie. Słyszeliście może gdzieś o książce Mii Sheridan ,,Bez słów"? Od dawna się za nią zabierałam. Bałam się, że może nie spełni moich oczekiwań, ale niepotrzebnie. Okazała się jeszcze lepsza, niż myślałam. Delikatna, magiczna, wzruszająca powieść podbiła moje serce i nadal nie mogę się po niej pozbierać. Roztacza wokół się pewien urok, wdzięk, który nie pozwala o sobie zapomnieć. Zapraszam na recenzję!

wtorek, 19 lipca 2016

#56 W ramionach gwiazd - Amie Kaufman, Meagan Spooner


Zastanawialiście się kiedyś, czy istnieją wrota do innego świata? Miejsca, o którym się nie mówi, na które nie ma na nie żadnych dowodów, ale mimo to podświadomie wiemy, że są. Czasami to zwykłe przeczucia, szepty, kiedy indziej coś nadprzyrodzonego, obecność, która wywołuje ciarki na naszych rękach. Być może istnieje portal, który może zabrać nas do równoległego świata. Nigdy nic nie wiadomo. Każdy z nas czuł przynajmniej raz w życiu irracjonalny powiew strachu, który wprawiał nas w dyskomfort, ale kiedy chcieliśmy zbadać jego źródło, okazywało się, że nie ma w pobliżu nas niczego, co mogłoby go wywołać. Czy chcielibyście poznać inny wymiar? Poczuć dreszczyk adrenaliny i zagłębić się w tajemnice kosmosu? A może wolicie nie zaprzątać sobie tym głowy? Wiem, że osobiście wolałabym tę pierwszą opcję. Zapraszam Was dziś na recenzję mocnej, magicznej książki powstałej ze współpracy dwóch autorek: Amie Kaufman oraz Meagan Spooner, czyli ,,W ramionach gwiazd". Niesamowita, cudowna, zadziwiająca. Jednym zdaniem — kocham tę książkę!

poniedziałek, 27 czerwca 2016

#46 Zbuntowani - C. J. Daugherty + wyniki konkursu z okazji trzech miesięcy bloga !!!




Od czasu, kiedy Nathaniel napadł na Cimmerię, Allie wraz z przyjaciółką Rachel, stara się ukryć przed wrogiem. Cały czas zmienia miejsca zamieszkani, by mężczyzna ich nie znalazł. Następnym przystankiem na jej drodze jest Francja, w którym znajduje się dom jest przyjaciela Sylvaina. Allie nie widziała go od czasu ucieczki. Pomiędzy nimi wybucha uczucie, które sprawia, że dziewczyna jest jeszcze bardziej zagubiona niż wcześniej. Niestety ich szczęście nie trwa długo, ludzie Nathaniela znajdują ich kryjówkę. Allie i Rachel wracają do szkoły, w której wszystko się zmieniło. Wszędzie kręcą się ochroniarze, wśród uczniów panuje przygnębiająca atmosfera, a w dodatku jeden z trójki nauczycieli jest szpiegiem. Allie jest w niebezpieczeństwie. Nathaniel jest coraz bliżej. Jakby tego nie było dość, to jeszcze dziewczyna nie potrafi zapomnieć o Carterze. Czy Nathaniel dopnie swego i zyska władzę? Czy Allie pomoże babce w czasie rokowań? A w końcu — kogo wybierze dziewczyna: przystojnego, uroczego francuza, który ją kocha, a może naburmuszonego samotnika, który cały czas pojawia się w jej myślach? Przychodzę do Was dziś z recenzją czwartego tomu sagi ,,Wybrani" pt. ,,Zbuntowani" C. J. Daughery i wynikami konkursu z okazji trzech miesięcy bloga. Zapraszam!

niedziela, 12 czerwca 2016

#42 Ugly love - Colleen Hoover



Nie można zapomnieć o przeszłości. Nie pozwoli nam na to. Choćbyś myślał, że cię opuściła, wiedz, że zawsze tam będzie. Znajdziesz ją za rogiem, w koszmarach, w twarzy jednej z osób. Nigdy cię nie opuści. Będzie się ciągnęła za tobą do końca życia. Nic nie da to, że uciekniesz. Musisz ją zaakceptować i choćby nie wiem, jaki ból sprawiała, zacząć z nią żyć. Droga każdego człowieka jest inna. Nie sądzę, że istnieje ktoś, kogo w życiu nie spotkało nic złego. Tak to już jest i nikt tego nie powstrzyma. Są różne rodzaje bólu — szykanowanie, bicie, ale najgorszym jest śmierć bliskiej nam osoby. Osoby, którą powinno się chronić, ale nie dało się rady. To zostaje w człowieku na zawsze. Po tej tragedii traci się część siebie. Zamyka się w swojej skorupie i nie dopuszcza do siebie ludzi. Ale czasem w nasze życie wkracza nowa osoba, która zmienia wszystko. Wyciąga nas ze świata bólu i niszczy mur, którym się otoczyliśmy. Zaczynamy czuć nadzieję, ale często przewyższa ją strach. Boimy się, że ta osoba nas znowu zrani, a my nie będziemy umieć się pozbierać. Przychodzę dziś do Was z nową powieścią Colleen Hoover pt. ,,Ugly love", która wstrząsnęła mną oraz dała nadzieję na lepsze jutro. Zapraszam Was na jej recenzję.

niedziela, 27 marca 2016

#9 7 razy dziś - Lauren Oliver







Wyobraź sobie, że pewnego dnia twoje życie całkowicie się zmienia. Dzień, jak co dzień. Wszystko płynie w swoim rytmie. Ci sami przyjaciele, codzienne rytuały. Wybierasz się na imprezę, na której dzieje się coś szokującego. Wracasz do domu i nagle...BUM. Budzisz się tego samego dnia. Przeżywasz go od nowa. To może być tylko deja vu , a może coś więcej...

,,Może dla ciebie jest jakieś jutro. Może dla ciebie istnieje tysiąc kolejnych dni albo trzy tysiące, albo dziesięć- tyle czasu, że możesz się w nim zanurzyć, taplać do woli, że możesz pozwolić by przesypywał ci się przez palce jak monety. Tyle czasu, że możesz go zmarnować."

,,7 razy dziś" zaczarowała mnie od pierwszego wejrzenia. Kiedy tylko zobaczyłam okładkę wiedziałam, że to książka dla mnie. Długo jej szukałam aż wreszcie znalazłam. Wiedziałam, że czas z nią spędzony nie będzie zmarnowanym. Nie pomyliłam się. Zanim przejdę do dalszej części recenzji powinnam napisać kilka słów o autorce i dodać opis książki.

Lauren Oliver ukończyła filozofię i literaturę na uniwersytecie w Chicago oraz kurs creative writing na Uniwersytecie Nowojorskim. Rzuciła posadę asystentki redaktora w dużym wydawnictwie, by w pełni poświęcić się pisaniu (a pisze nieustannie, wszędzie i na wszystkim). Zadebiutowała powieścią 7 razy dziś, jest także autorką trylogii Delirium i nawiązującego do niej zbioru opowiadań, thrillerów młodzieżowych, książek dla dorosłych i dla dzieci. Jej powieści zostały przetłumaczone na ponad 30 języków i wielokrotnie trafiły na listę bestsellerów ,,New York Timesa".

,,Po to są właśnie najlepsi przyjaciele. Tak właśnie postępują. Pilnują, żebyś nie spadł w przepaść."



Nazywam się Sam Kingston. Jestem popularna, mam przystojnego chłopaka i szalone przyjaciółki, z którymi świetnie się bawię. Czuję się lepsza od nudnych kujonów i śmieję się z dziewczyn, które nigdy nie dostały liściku miłosnego. Robię, co chcę i kiedy chcę. Nie obchodzi mnie, czy kogoś zranię, bo i tak wszystko uchodzi mi na sucho. Aż do dzisiaj...

Wychodzę z imprezy. Oślepiają mnie światła samochodu jadącego z naprzeciwka. Czuję niewyobrażalny ból. Spadam w niekończącą się pustkę.

Umarłam?

A jednak budzę się w swoim łóżku. Tylko że znów jest piątek 12 lutego, a ja od nowa przeżywam ten sam dzień. Czy naprawdę zasłużyłam na tak surową karę? Chcę tylko odzyskać moje idealne życie. Bo przecież było idealne, prawda?


,,Oto kolejna rzecz, którą należy zapamiętać: Nadzieja trzyma przy życiu. Nawet po śmierci jest to jedyna rzecz, która trzyma przy życiu."

Sam ma idealne życie - zwariowane przyjaciółki, przystojnego chłopaka i jest popularna. Tylko czy to prawda? Dziś jest Dzień Kupidyna. Nic nie zwiastuje rychłego końca. Lindsay przyjeżdża po nią, by zawieźć do szkoły. Ally i Elody jak zawsze ją rozśmieszają. Sammy ma przeżyć dziś swój pierwszy raz i zebrać wiele róż. Niestety, kiedy wybiera się na imprezę do przyjaciela z dzieciństwa Kenta wszystko się zmienia.

,,[...] jeśli przekroczysz pewną granicę i nic się nie dzieje, to granica traci znaczenie."


Autorka stworzy wiele barwnych, prawdziwych postaci, które są do nas bardzo podobne, ze wszystkimi wadami i zaletami. Przeplata się tu wielu bohaterów. Nie chcę odbierać Wam przyjemności poznania ich, więc wspomnę o tych, którzy najbardziej wpadli mi w pamięć. Izzy - młodsza siostra Sam, mała indywidualista, przy której nie można być smutnym. Lindsay - nieustraszona dziewczyna, która tak naprawdę boi się przeszłości. Juliet - nielubiana koleżanka, która ma wielkie znaczenie dla całej książki i przypomina anioła. Autorka ma lekki styl pisania. Przetrzymuje w napięciu i stosuje chwyty, które nie pozwalają czytelnikowi oderwać się od książki. Akcja toczy się wolno, ale dzięki temu możemy wysunąć pewne refleksje. Zakończenie pozbawia tchu i pozostawia z tym słodko - gorzkim uczuciem, kiedy wiesz, że tak powinno być, choć tego nie chcesz.

,,7 razy dziś" jest przyjemną, wciągającą książką, która nadaje się zarówno dla młodszych, jak i starszych czytelników. To powieść pełna refleksji oraz nadziei. Gwarantuję, że pozostanie z Wami na długo. Polecam!


Tytuł: 7 razy dziś

Autor: Lauren Oliver

Wydawnictwo: Otwarte

Data wydania: 4 września 2011

ISBN: 9788375151152

Liczba stron: 384

Ocena: 6/6

#8 Szklany miecz - Victoria Aveyard



Po przeczytaniu ,,Czerwonej Królowej" nie mogłam przestać zastanawiać się, co będzie w następnej części. Autorka zostawiła mnie głodną oraz spragnioną historii Mare. Na ,,Szklany miecz" czekałam bardzo długo. Zamówiłam go w przedsprzedaży. Wyczekiwałam tylko dnia premiery. Jak wielka była moja radość, kiedy dostałam ją przedpremierowo. Nie mogłam się powstrzymać i od razu zaczęłam czytać.

,,Wystarczy kropla krwi, by wzniecić bunt."





W kontynuacji bestsellerowej "Czerwonej Królowej" Mare Barrow musi zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę, stawić czoło bezlitosnemu królowi Mavenowi i własnym słabościom.

Walka pomiędzy rosnącą w siłę armią rebeliantów a światem, w którym liczy się kolor krwi, przybiera na sile. Mare Barrow ma czerwoną krew, taką samą jak zwykli ludzie. Jednak jej zdolność kontrolowania błyskawic - nadprzyrodzona moc zarezerwowana dla Srebrnych - sprawia, że rządzący chcą wykorzystać dziewczynę jako broń.

Mare odkrywa, że nie jest jedyną Czerwoną, która posiada umiejętności charakterystyczne dla Srebrnych. Są też inni. Ścigana przez okrutnego króla Mavena wyrusza na wyprawę, aby zrekrutować Czerwono-Srebrnych do armii powstańców gotowych walczyć o wolność. Wielu z nich straci życie, a zdrada stanie się chlebem powszednim. Mare musi też zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę. Czy sama stanie się potworem, którego próbuje pokonać?




,,Bardziej niż piętno, którym mnie naznaczył, bolą mnie wspomnienia. Zastanawiam się, czy on również czuje podobnie."



Autorka w wspaniały sposób pociągnęła historię. ,,Szklany miecz" intryguje i zachwyca. Dobrze wykreowane postacie, dynamiczna akcja oraz fantastyczna fabuła. Książkę czyta się bardzo szybko. Przyjemna czcionka pozwala bardziej zagłębić się w historię. Zauroczyła mnie okładka. Uwielbiam błękitny kolor, a korona z spływającą srebrzysto- czerwoną krwią oddaje charakter powieśći.



Mare uciekła nowemu królowi Norty. Trafia do kryjówki Szkarłatnej Gwardii i mierzy się z nowymi przeciwnościami. Kiedy Pułkownik zniewala Cala, dziewczyna wraz z przyjacielem z dzieciństwa - Kilorn'em, uważanym za zmarłego - bratem Shade'm oraz stanowczą wojowniczką Farley postanawiają uwolnić upadłego księcia oraz znaleźć i ochronić przed Maven'em Nowych.



,,Muszę zamrozić serce dla tej jednej osoby, która uparła się rozpalać w nim ogień."



Mare nie ufa nikomu. Czuję się coraz bardziej osamotniona i odtrąca bliskich.Przeżyła bardzo wiele. Jej narzeczony ją zdradził i o mało nie zabił. Wszyscy czegoś od niej oczekują, a ona chciałaby tylko, żeby wszystko było jak dawniej. W ,,Szklanym mieczu" widzimy jak Mare przechodzi długą drogę, naznaczoną bliznami, i z dziewczynki zmienia się w silną kobietę. Staje się prawdziwą ,,Czerwoną Królową". Warto wspomnieć, że nie tylko ona przechodzi tak diametralną zmianę. Kilorn dojrzewa i próbuje znaleźć swoją ścieżkę. Cal dręczony koszmarami i znajdujący się na terytorium wroga, próbuje przeżyć. Stracił wszystko, pozostała mu tylko Mare. Mimo, że autorka nie miała zbyt dużo czasu na tworzenie romansu, ponieważ zaczęły się przygotowania do wojny, w ujmujący sposób uchwyciła uczucia tworzące się między Cale'em i Mare. Wprowadziła wiele nowych, intrygujących postaci.


,,-Miłość zaślepia.
-Każdy rozumie miłość na swój sposób...
-Nie wiem, czy ty w ogóle potrafisz kochać."





Czas na kilka słów o autorce:

Vicotria Aveyard urodziła się i dorastała w małym miasteczku East Longmeadow w Massachusetts. Wyjechała do Los Angeles, aby studiować scenopisarstwo na Uniwersytecie Południowej Kaliforni, i mimo braku pór roku mieszka tam do dziś. Jest pisarką i scenarzystką, która swoją pracę traktuje jak wymówkę, by móc czytać mnóstwo książek i oglądać jeszcze więcej filmów.


,,Nawet jeśli jestem mieczem, to nie zostałam zrobiona ze stali, ale ze szkła, i czuję, że powoli zaczynam pękać."


,, Szklany miecz" porwał mnie całkowicie. Przeżywałam fantastyczną przygodę, która pozostanie ze mną na zawsze. Jak zwykle pani Aveyard zostawiła mnie z emocjonującym zakończeniem, które powoduje kolejną udrekę u czytelnika i pozostawia spragnionym kolejnej części. Jeśli jeszcze nie czytałeś ,,Czerwonej Królowej" nadrób to jak najszybciej, w końcu nadchodzi wojna...





Tytuł: Szklany miecz

Autor: Victoria Aveyard

Wydawnictwo: Otwarte

Data wydania: 17 lutego 20016

ISBN: 9788375153781

Liczba stron: 560

Ocena: 6/6
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.