Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FILIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FILIA. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 października 2017

#172 Art & Soul - Brittainy C. Cherry ~W miłości nie ważne jest, jak bardzo jesteśmy poobijani. Liczy się tylko to, czy potrafimy zaakceptować swoją przeszłość....~


Miłość skrada się powoli, otula nas swoim pięknem i łączy z osobą, o której być może nigdy nie pomyślelibyśmy, że jest nam przeznaczona. Mówi się, że to właśnie te uczucie jest najważniejsze. Podobno najbardziej kochamy osobę, która ukazała nam magię tego cudownego uczucia. Nie wiem, jak wy, ale uważam, że to kłamstwo. Pierwsza miłość wcale nie musi być tą ostatnią, ale właśnie ta ostatnia jest najpiękniejszą. Czasami w naszym życiu pojawia się ktoś, kto zmienia wszystko. Ukazuje nam nowy, lepszy świat, zmusza do wykonania niebezpiecznego skoku znad samej przepaście, a tymczasem właśnie on stoi na samym dole, aby nas złapać i zapewnić bezpieczeństwo. Miłość wcale nie łączy ludzi od pierwszego wejrzenia, ale powoli wytwarza więź, której nic nie może zniszczyć. Wszystkie kłamstwa, intrygi i problemy łatwiej pokonać, kiedy obok nas stoi osoba, która zawsze nas wesprze i stanie z nami do walki. Zapewni bezpieczeństwo i sprawi, że już nigdy nie będziemy sami. Obejmie swymi ramionami i pokaże, jak unieść się ponad ziemię. Miłość to najpiękniejsze uczucie, jakie istnieje. Choć możemy mówić, że to nie dla nas, to tak naprawdę w głębi duszy, pragniemy mieć obok siebie kogoś, kto przytuli w najtrudniejszych chwilach i pomoże pokonać wszelkie przeciwności. Nie zliczę, ile razy słyszałam o twórczości Brittainy C. Cherry. Czytelnicy na całym świecie, że historie przez nią stworzone rozbijają serce na miliardy kawałeczków oraz niosą nadzieję. Szczerze mówiąc, czułam lęk przed sięgnięciem po jakąkolwiek powieść autorki. Bałam się, że mnie zawiedzie. Kilkanaście miesięcy temu zakupiłam jedną z książek pani Cherry, a dopiero niedawno po nią sięgnęłam. ,,Art & Soul" to powieść, która skrada serce, wzrusza do samego rdzenia duszy i ukazuje piękno miłości. Magiczna, niesamowita, poruszająca - nie zliczę, ile razy próbowałam powstrzymać łzy, aby za chwilę na mojej twarzy zagościł uśmiech. Zapraszam do zapoznania się z recenzją!

sobota, 22 kwietnia 2017

#129 Reap - Tillie Cole ~Wystarczy komuś podać dłoń, by wyciągnąć go z piekła...~

Społeczeństwo często odwraca oczy od zła, które dzieje się na świecie. Patrząc na okrucieństwo, które dzieje się w naszym najbliższym otoczeniu, większość przejdzie przy nim obojętnie. Znieczulica ogarnęła ludzkie serca. Jesteśmy zbyt zajęci swoim życiem, by narażać się na niebezpieczeństwo. Przejmuje nas strach i pozostawiamy osobę, która została pokrzywdzona, samotnie. Nie chcemy się wychylać. Jeśli słyszymy odgłosy walki i krzyki za ścianą, ustawiamy muzykę na najwyższy regulator. Patrząc na siniaki dziecka lub osobę z podbitym okiem, odwracamy wzrok i nie chcemy słuchać, o tym, co dzieje się w ciemności. Boimy się reagować na przemoc. Czemu? Dlaczego nie potrafimy stanąć w obronie słabszych? Nie piszę o wszystkich, bo zdarzają się jednostki, które reagują na zło każdym calem. Walczą o lepsze życie dla tych, którzy nie potrafią się sami obronić. Wiedzą, że jeśli to nie oni się zatrzymają i nie podadzą komuś pomocnej dłoni, może skończyć się to w najgorszy sposób. Czemu tak bardzo uodporniliśmy się na zło? Pewnie zastanawiacie się, czemu właśnie tak rozpoczynam tę recenzję. Bohater najnowszej książki Tillie Cole ,,Reap" przez wiele lat był przetrzymywany w niewoli oraz okrutnie krzywdzony i nikt nie postanowił mu pomóc. Nikt nie chciał go uratować. Aż pojawił się ktoś, to ukazał mu światło w ciemności... Poruszająca, mroczna powieść, która niszczy serce i sprawia, że czytelnik zagłębia się w brutalny świat Gułagu ze łzami w oczach. Nie można przestać o niej myśleć. Niczym doświadczony oszust rozpoczyna z nami grę, a nim się spostrzeżemy, nie możemy wykonać żadnego ruchu. Zapraszam do zapoznania się z recenzją!

poniedziałek, 2 stycznia 2017

#104 Raze - Tillie Cole ~Dwie przeznaczone sobie dusze, zawsze się odnajdą...~

Czasami zemsta stanowi główną siłę napędową w naszym życiu. Pragniemy sprawiedliwości, zniszczenia naszych krzywdzicieli. Nienawiść zaprząta nam umysł i serce. Żyjemy tylko po to, by skrzywdzić tych, którzy skrzywdzili nas. Zamykamy się w świecie pełnym mroku, by zaplanować z wielką szczegółowością naszą zemstę. Chcemy, by ci, którzy nas skrzywdzili, cierpieli. Pragniemy stać się ich najgorszym koszmarem, tak jak oni byli naszym. Zapominamy o bliskich, wyłączamy myślenie i panujemy odwet, który wszystko zniszczy. Nic się nie liczy. Oddychamy, ale nie żyjemy. Istniejemy, ale tak jakby nas nie było. Chcemy tylko i wyłącznie zemsty. Tylko, co jeśli ona wcale nam nie pomoże? Jeśli zniszczy nas jeszcze bardziej? Nie zawsze wszystko kończy się dobrze. Każdy z nas wie o tym doskonale. Możemy planować, kalkulować, ale i tak nic nie wyjdzie, tak jak chcieliśmy. Pragniemy oczyszczenia, ale co jeśli stracimy własne człowieczeństwo? Wtedy najbardziej potrzebna nam jest osoba, która odwróci nasze myśli od wszelkiego zła. Istota, która zburzy nasze mury i powróci nas do żywych. Myślicie, że jest to niemożliwe? W takim razie zapraszam was dziś do zapoznania się z książką Tillie Cole ,,Raze", która rozbiła moje serce na kawałki, zniszczyła duszę oraz zabrała do świata, gdzie miłość odbywa okrutną walkę z przemocą. Zapraszam na recenzję!

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.