Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SQN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SQN. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 kwietnia 2017

#130 Reguły gry - James Frey, Nils Johnson - Shelton ~Nadszedł czas na ostateczne starcie... Czy ludzkość zdoła wygrać?~


Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia w Ziemię uderza kometa. To miał być dzień jak co dzień. Praca, obiad i spokojna noc. Nic nie powinno się wydarzyć, aż tu nagle czujecie, jak grunt ucieka wam spod nóg. Ziemia się trzęsie, a wy nie wiecie, jak zareagować. Zaczynacie bać się o swoją rodzinę. Włączacie wiadomości w telewizji i przysłuchujecie się w skupieniu, jak prezenter opowiada o komecie, która niespodziewanie uderzyła w naszą planetę i zniszczyła wiele budynków. NASA zapewnia, że to nic takiego. Obiecuje, że nic nie grozi ludzkości. Zniszczenia powoli zostają naprawione, a wy zapominacie, choć w podświadomości nadal pojawiają się obrazy cierpienia ludzkości, których dosięgnęła kometa. Świat nadal żyje swoim rytmem. Nic się nie zmienia, aż tu nagle, bez żadnego ostrzeżenia, ktoś włamuje się na stację telewizji państwowej. Mówi o niesłychanych rzeczach. Mężczyzna, a właściwie jeszcze dzieciak opowiada wam o grze zwanej Endgame, o istotach, które ją kontrolują oraz o graczach, którzy reprezentują wybrane ludy. Słuchacie o tym z niedowierzaniem. Jakiś wariat poinformował was o zagładzie Ziemi. Podobno zostało wam parę dni, nim wszystko się zakończy i nastąpi Armagedon. Trudno w to uwierzyć, prawda? A co jeśli, ten chłopiec nie kłamie? Jeśli świat ma ulec zniszczeniu? Co, jeśli to ostateczny koniec? Kochani, zapraszam was do zapoznania się z recenzją ostatniego tomu z serii ,,Endgame", który wstrząsa, elektryzuje i sprawia, że nic nie może od niego oderwać. ,,Reguły gry" wciągają od pierwszej strony, akcja gna na złamanie karku, a śmierci nie można zatrzymać. James Frey oraz Nils Johnson powrócili, a to oznacza, że świat może się niedługo rozpaść!

czwartek, 9 marca 2017

#118 Klucz niebios - James Frey, Nils Johnson - Shelton ~Świat jest w zasięgu twych rąk...~

Czym jest wojna? Na to pytanie istnieje prawdopodobnie tylko jedna odpowiedź - Śmiercią. Niesie zniszczenie. Sprawia, że brat odwraca się od brata. Zabiera matkom dzieci. Niszczy wszystko i wszystkich na swojej drodze. Nic nie ma dla niej znaczenia. Wojna rekrutuje swych poddanych - posłańców śmierci, którzy zatracają się w krwi i cierpieniu. Czy istnieje choć jedna osoba, która przez nią nie ucierpiała? Nawet teraz czujemy jej konsekwencje. Ludzie pragną władzy. Chcą sprawować całkowitą kontrolę. Posuną się do najgorszych rzeczy, by zwyciężyć. Zdawałoby się, że w ich słabe ciała wstępują demony, które sieją postrach i mrok. Wojna to zaraza, której nie można wyleczyć. Nie stworzono szczepionki, która mogłaby ją powstrzymać. Choć większość ludzi pragnie pokoju, to zawsze znajdzie się ktoś, to pragnie czegoś więcej. Zrobi wszystko, by to zrobić. Nie zważa na ofiary. Nie patrzy na to, że przez jego czyny cierpią inni. Wszystko to, co naprawdę ważne traci znaczenie, a władza staje się punktem zapalnym. Nic nie powstrzyma wojny. Pozostaje tylko ludziom walczyć z całych sił o swoje człowieczeństwo. Kochani, zapraszam Was dziś na recenzję drugiego tomu fenomenalnej serii, która od pierwszej części zabiera do świata na pograniczu apokalipsy. ,,Klucz niebios" to niesamowita, elektryzująca kontynuacja, przy której nie można przejść obojętnie. James Frey i Nils Johnson - Shelton znowu zachwycają. Ta książka to całkowita zagadka. Czy znajdą się odważni, którzy postanowią ją odkryć?

piątek, 17 lutego 2017

#114 Endgame. Wezwanie - James Frey, Nils Johnson Shelton ~Czy jesteś gotowy, by zmierzyć się z końcem świata?~


Wiesz, że jesteś potomkiem silnego rodu, który w przyszłości musi uratować swój lud. Wiesz, że nie możesz zawieść. Wiesz, że litość oznacza śmierć. Wiesz, że musisz nauczyć się zabijać. Wiesz, że koniec świata jest już blisko. Nie wiesz tylko, jak to się potoczy... Od dziecka byłeś uczony, jak przetrwać. Śmierć nie była Ci obca. Każdy twój oddech był poświęcony ludowi. Każde spojrzenie było oceniane. Nauczyli Cię, że nie możesz nikomu ufać. Nigdy. Przenigdy. Zaufanie może sprowadzić na ciebie klęskę. Miłość nie powinna nic znaczyć. Reprezentujesz swój lud w grze. Grze, która zdecyduje o tym, kto przetrwa, a kto zginie. Wiesz, że nie możesz zawieść. Zdajesz sobie sprawę z tego, że nigdy nie założysz rodziny. Ci, którzy Cię w wychowują, mają Cię tylko poprowadzić. Nauczyć tego, co trzeba wiedzieć, by wygrać. Dzień w dzień ciężko trenujesz. Nie straszne są Ci blizny. Oznaczają, że nikt Cię nie powstrzyma. Nie spodziewasz się, że ten dzień naprawdę nadejdzie. Myślisz, że Cię to nie spotka. Aż nagle, pewnego dnia, w Ziemię uderza meteoryt, a ty... Ty rozpoczynasz GRĘ. Kochani, zapraszam was dziś na recenzję wciągającej, oryginalnej, mocnej książki, z którą spędziłam ostatnie dni. James Frey i Nils Johnson Shelton potrafią zmanipulować umysł, a ich zagadki sprawiają, że człowiek odczuwa przemożną chęć odkrycia odpowiedzi. ,,Endgame. Wezwanie" to powieść, w której drastyczne sceny są chlebem powszednim, a bohaterowie twardo stąpają po ziemi. Przygotujcie się na dużą dawkę śmierci, wybuchów, krwi, a przede wszystkim rywalizacji. Nie będziecie mogli się oderwać. Zapraszam na recenzję!

czwartek, 26 stycznia 2017

#108 Piąta pora roku - N. K. Jemisin ~ Sezon nadciąga... Piąta pora roku właśnie się rozpoczęła...~

Wyobraź sobie, że ziemia reaguje na każdy twój ruch. Czuje każdy twój krok, słyszy najcichszy szept. Jest przedłużeniem ciebie. Wiesz, że zawsze ci towarzyszy. Broni cię, zapewnia bezpieczeństwo - można by rzec dar. A może jednak przekleństwo? Pomyśl, że jesteś dzieckiem. Pragniesz się bawić i nie widzisz świata poza swoimi bliskimi. Masz starszego braciszka, który zawsze cię chroni. Jesteście nierozłączni. Co noc wyczekujesz, aż rodzice dadzą ci buziaka na dobranoc. To taki wasz rytuał. Z wiekiem zaczynasz sejszyć. Wyczuwasz wahania ziemi i odnajdujesz każde jej pęknięcie. Pragniesz ją wyleczyć... Zaczynasz chodzić do szkoły, a tam stajesz się ofiarą potężniejszych przeciwników. Nic nikomu nie mówisz, ale złość zaczyna w tobie narastać. Pewnego dnia wybuchasz. Wzywasz moc, która płynie w twoich żyłach i niszczysz... Niszczysz... Niszczysz... Nic nie może cię zatrzymać. Próbujesz to opanować. Zatrzymać to niewyobrażalną siłę, ale nic nie pomaga. Z czasem wygasa, a ty tracisz wszystko. Twoi bliscy się ciebie boją i odseparowują cię od rodziny. Wyrzucają cię jak rzecz. Jesteś przerażona, a jedynie ziemia potrafi cię pocieszyć. Czy jej ulegniesz? Czy będziesz potrafiła utrzymać w ryzach tę niszczycielską siłę? Kochani, zapraszam Was na recenzję książki, która mnie zaskoczyła. Po dziwnym, niezrozumiałym wstępie, który sprawiał, że czytanie szło mi opornie, okazało się, że to naprawdę dobra, oryginalna lektura, która wprowadza nutkę świeżości w świat fantastyki i pewnym krokiem zdobywa kolejne listy bestsellerów. Zapraszam na recenzję!

niedziela, 2 października 2016

#84 Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu - Anna Large, czyli podróż do XIX - wiecznego Londynu, w którym magia jest na porządku dziennym...


Czym tak naprawdę jest magia? Spotykamy się z nią wszędzie. Niektórzy mówią, że to zdarzenia, które mają miejsce w naszym codziennym życiu, np. spotkanie osoby, z którą łączy nas uczucie na wieki. Inni twierdzą, że to tajemnicze, niewytłumaczalne zjawiska, które zdarzają się na całym świecie. Jeszcze inni myślą, że to czary i zaklęcia, które są odprawiane przez przygotowane do tego osoby, by powstało coś niezwykłego. Które z tych przykładów jest prawdziwe? Według mnie wszystkie. Magia to coś niesamowitego, pięknego. Dziś spróbuję wam przybliżyć pojęcie tych czarów w kontekście niezwykłych zdolności oraz osobach, które mają moc, by je wykorzystywać. Istoty, które zajmują się rzucaniem czarów, praktykowaniem magii wykorzystują pewne rodzaje magii. Na pewno każdy z was słyszał o białej i czarnej magii. Ta pierwsza uważana jest za dobrą, a druga za mroczną i złą. W bajkach zawsze wygrywa dobro, ale zło ma znów najlepsze zdolności. Sądzę, że użytkowanie magii wcale nie opiera się na jej podziale, tylko na sposobie, w jaki sposób wykorzystują ją czarownicy. W końcu osoba pałająca się czarną magią nie musi wcale wykorzystywać jej do złych celów, a wręcz przeciwnie, dzięki niej może pomagać innym osobom. Tak samo jest z dobrą — może być użyta do złych celów. W książce, z której recenzją dziś do was przychodzę, nie istnieje taki podział. Nie ma złych i dobrych czarów, za to są osoby, które wykorzystują magię w różny sposób. Pełno w niej kinematów, uzdrowicieli, piromanów, nekromantów. Ci ostatni najbardziej mnie zaciekawili. By rozmawiać z duchami, muszą być porządnie wyszkoleni i odznaczać się cierpliwością. Ich zaklęcia nie są łatwe, a nauczenie się ich może potrwać wiele lat. Na całym świecie jest ich pełno, jedni źli, inni dobrzy. Potężni, a zarazem delikatni czarodzieje, zachwycili mnie swoją mocą i mam nadzieję, że stanie się również tak z wami. ,,Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu" to intrygująca, niezwykle ciekawa, tajemnicza książka, która łączy elementy fantastyki i kryminału tworząc mieszankę wybuchową, która choć przeraża, to przyciąga do siebie czytelników. Od jakiegoś czasu czytam głównie romanse, a dzięki wydawnictwu SQN przypomniałam sobie, czemu tak bardzo kocham fantastykę. Anna Large napisała historię pełną mroku oraz czarów, przy której nie można przejść obojętnie. Mocna, urokliwa przygoda, która zabrała mnie do XIX — wiecznego Londynu, w którym magia jest na porządku dziennym, a uliczki pełne są niebezpieczeństw. Zapraszam do zapoznania się z recenzją!

wtorek, 6 września 2016

#78 Dziewczyna z Dzielnicy Cudów - Aneta Jadowska (PRZEDPREMIEROWO)

Na świecie istnieje wiele miejsc, gdzie magia wciąż żyje. Może nie słyszymy o nich, ale kiedy już je odnajdziemy, czujemy, że coś tam jest. Może przejdą nas ciarki albo odczujemy spokój. Istnieją miejsca nieznane, nieodkryte przez człowieka, w których nadal czuć obecność czarów, prawdziwej, nieokiełzanej natury, który przyzywa do siebie. Być może odwiedzimy je przez przypadek, myląc drogę lub pójdziemy tam za sprawą kogoś innego. Wyczujemy w starych drzewach duszę, w krystalicznej delikatnej wodzie zobaczymy odczucia przodków. Nie zapominajmy, że magia nie jest tylko dobra. Istnieje również ciemniejsza strona. Czuć od niej zło, nikt nie lubi się tam zapuszczać, a nocą słuchać zawodzenie demonów. Wyczuwamy niebezpieczeństwo, obłazi nas strach, a serce zamiera. Przechodząc tamtędy, być może zobaczymy coś innego, paranormalnego. Unikamy takich miejsc. W końcu lepiej iść dam, gdzie można wyczuć dobre czary. Tylko co, jeśli bariera ochronna upadnie, a te miejsca zostaną zainfekowane. Jak sądzicie, czy dadzą sobie radę z mroczną energię. Które z nich okaże się silniejsze i przetrwa? A które zostanie doszczętnie skończone i legnie w gruzach? Okazuje się, że nie zawsze dobro zwycięża. Czasami to zło jest górą. A kiedy indziej te strony się zamieniają. Przyjmują swoje dotychczasowe moce. Może nadejdzie czas, kiedy bezpieczniejsi będziemy właśnie w tym miejscu, do którego kiedyś nigdy byśmy nie weszli. A piękne, cudowne miejsca, które aż jaśniały, w blasku dobra, staną się czymś okrutnym, bezlitosnym. Zabiorę Was dziś w podróż do szalonego i brutalnego Warsa oraz uzbrojonej w kły i pazury Sawy, które sprawią, że wasze serca zabiją szybciej i porwą Was do najgorszych swoich miejsc, przerażą doszczętnie i zahipnotyzują. Przychodzę do Was z recenzją najnowszej książki Anety Jadowskiej, która jeszcze nie miała premiery, a którą dzięki uprzejmości wydawnictwa SQN mogła poznać. Wiecie, o jakiej pozycji mówię? ,,Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" wkracza pewnie na salony, a autorka zasługuje na wielkie brawa. Zapraszam!

sobota, 20 sierpnia 2016

#72 Drzewo migdałowe - Michelle Cohen Corasanti

Czemu tak trudno jest nam akceptować drugą osobę? Czemu nadal żyjemy w spirali nienawiści? Czemu osądzamy człowieka, po jego narodowości? Choć współczesny świat szczyci się swoją nowoczesnością, otwartością, nadal znajdują się w nim ludzie, którzy nie potrafią okazać szacunku innemu człowiekowi. Ciągle słyszy się o rasizmie, szowinizmie itd. Media bombardują nas informacjami o kolejnych krwawych walkach międzynarodowych. Każdy muzułmanin osądzany jest o terroryzm. Przecież nie znamy ich. Nie wiemy, jakimi są ludźmi, ale tak łatwo złożyć na kogoś winę i go wykluczyć. Tylko dlatego, że ktoś inny maczał palce w zabiciu setek ludzi, mamy dyskryminować drugiego człowieka? Wiele osób żyje w przekonaniu, że osoby czarnoskóre są gorsze. Dlaczego? Przecież są takie same jak Ty. Niczym się nie różnimy. Każdy z nas jest wyjątkowy i właśnie to jest takie piękne. Nie rozumiem tylko, czemu wciąż żyjemy w społeczeństwie pełnym nienawiści. W książce, z którą do was przychodzę, ktoś powiedział, że ludzkość boi się nieznanego, czujemy strach związany z innością innej osoby. Nie potrafimy zobaczyć piękna, które w niej jest. Bądźmy szczerzy, to właśnie ten strach wywołuje wszelkie wojny. Strach przed drugim człowiekiem, jego potęgą. Nikt nie jest idealny, ale proszę, nie pozwólmy, by to zamknęło nasze umysły i serca na drugiego człowieka. Wyjdźmy ponadto. Złączmy siły, by w końcu ukrócić tę spiralę nienawiści, odrzućmy zło i stańmy się kim lepszym. Narodem, który nikogo nie będzie dyskryminował. Społeczeństwem, które wzniesie się do góry i zostawi za sobą wszystko, co złe. Słyszeliście kiedyś o ,,Drzewie migdałowym" Michelle Cohen Corasanti? Pięknej książce opowiadającej o nienawiści wobec drugiego człowieka, a zarazem miłości, która może ją pokonać? Nadal nie potrafię przestać o niej myśleć. Nie mogę zapomnieć o ludzkim okrucieństwie, ale również o nauce, która wzbija się ponadto. Zapraszam do zapoznania się z recenzją!

wtorek, 16 sierpnia 2016

#70 Dzieci gniewu - Paul Grossman

Odbędziemy dziś pewną podróż do Berlina, ale nie dzisiejszego. Przeniesiemy się do przełomu lat 20.-30. XX wieku. Po okrutnej wojnie, ciągłym napięciu politycznym, ogromnej biedzie i nędzy miasto stało się ośrodkiem kultury europejskiej. Mimo hiperinflacji i bezrobocia stolica Niemiec stała się metropolią, jednym z najbardziej szalonych i wyuzdanych miejsc na świecie, w którym lubowali artyści. Berlin mimo kryzysu był najnowocześniejszym ośrodkiem europejskim. Nowa moda, która przyciągnęła tłumy, wybitni naukowcy, których badania przyniosły miastu popularność, zaskakująca architektura to tylko część tego pięknego, a zarazem brzydkiego miasta. Nocne życie kwitło, alkohol lał się strumieniami, wszędzie słyszało się o rozwiązłej miłości oraz narkotykach. Na porządku dziennym była prostytucja. Berlin okrzyknięto miastem rozkoszy. W tym szalonym mieście, nad którym unosił się duch przeszłości, powoli pojawiał się nowy wróg. Naziści rośli w siłę, a ich walka z komunistami objawiała się w każdych rejonach. Dzieci były wyrzucane z domu, ponieważ brakowało pieniędzy na ich utrzymanie. Walczyły na ulicach, kradły, prostytuowały się, by przeżyć. Tysiące osób straciło pracę, a kryzys coraz bardziej się pogłębiał. Zaczęło się prześladowanie Żydów, a kiedy władze zdobył Hitler, wszystkie okrucieństwa wobec nich były jawne. Nigdzie nie mogli się czuć bezpiecznie, antysemityzm rósł w siłę, a jedynym ich ratunkiem była emigracja do Stanów Zjednoczonych. Berlin mimo całej swojej nowoczesności był miastem pełnym brutalności i zacofania. Miasto w tych latach było na krawędzi ekonomicznej zagłady, nowa władza próbowała oczyścić świat z ludzi nieczystych. Jakby tego było mało, w mieście grasowała Dziwka z Buchenwaldu, która pojawia się w książce Paul'a Grossman'a pt. ,,Dzieci gniewu", o której powstała dzisiejsza recenzja. Zapraszam!

poniedziałek, 30 maja 2016

#37 Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender - Leslye Walton




Każda rodzina jest inna. Ma różne problemy oraz inaczej jest traktowana przez otoczenie. Czasem jest szanowana, innym razem cały czas znajduje się na językach ludzi. Właśnie tak jest w rodzinie Lavender. Cztery pokolenia kobiet i ich dzieci, które są osobliwymi przypadkami. Każdy z tej familii ma dziwną moc, która sprawia, że otoczenie ich unika. Słychać szepty: ,,Wiedźmy" w miasteczku. Mama, Emilienne, Viviane, Ava to cudowne, a zarazem dziwne kobiety. Od dawna krążą o nich opowieści. Jedna z nich ma niesamowity węch, druga widzi zmarłych, a najmłodsza urodziła się ze skrzydłami. Każda z nich jest piękna, ale nie może znaleźć prawdziwej miłości. Właśnie skończyłam debiutancką powieść Leslye Walton - ,,Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender". Opowiada ona o niesamowitej rodzinie, nad którą ciąży fatum. Zapraszam na recenzję!


Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.